fbpx

Kategorie: rozwój

Uważaj, bo zabraknie Ci paliwa!!

Mnie, to się już nic nie chce

Po kilkunastu latach, spotkałem dawno niewidzianego znajomego Pana Jerzego.

Jerzy to człowiek, który zrealizował wiele w biznesie i nauce. Zajmował poważne stanowiska w firmach i na uczelniach i był ceniony przez wiele osób. Razem współpracowaliśmy w czasie, gdy prowadziłem swój największy biznes i sporo mi doradził i pomógł. Po spotkaniu, przeprowadziliśmy kilka ciekawych rozmów. Jedna z nich, dotyczyła wyzwań współczesnego świata w biznesie i polityce.  Widząc mój entuzjazm w tematach związanych z moją obecną działalnością trenerską, popatrzył na mnie, pokiwał głową i powiedział „widzę, że Pan to ma jeszcze dużo energii Panie Andrzeju, a mnie to się już nic nie chce. Nic mi się nie chce.”

Źródło energii wszechświata

W jednej z wcześniejszych rozmów, z Jerzym powiedziałem mu o modelu energii osobistej, który opisałem w mojej 1-szej książce. To model, który jest dla mnie ważny i pozwolił mi na dokonanie wielu pozytywnych zmian w życiu. Wszystko w świecie, jest formą energii – my też. Nasza osobista energia  składa się z 4-rech poziomów: energia fizyczna, emocjonalna, mentalna i duchowa.  Każdy z tych poziomów jest tak samo ważny i wpływa na pozostałe i na cały system, jakim jesteśmy.

 Paliwo do całego systemu leje się od góry – jego źródłem jest energia DUCHOWA.  Ta energia pochodzi z wiary, że jest coś więcej, niż otaczający nas świat materialny. Coś, czego częścią jesteśmy, ale co nas przerasta, przekracza też nasze racjonalne rozumienie. Coś, co nadaje życiu i światu głęboki sens. Dla mnie tym Coś, jest Bóg – jako stwórca wszechświata, kreator i źródło energii wszystkiego.

Co, żeby nie zwariować?

Zapytałem Jerzego o to, jak on odnosi się do wiary w Boga. Odpowiedział mi: ja uważam, że człowiek wymyślił sobie Boga żeby nie zwariować. Ten nasz świat jest okrutny, złożony, materialny. Człowiek potrzebował czegoś, żeby nie zwariować, no więc wymyślił sobie Boga.

Jerzy racjonalista, ekonomista, sformułował dla siebie taką odpowiedź i przekonanie w temacie Boga.

Ja również jestem z natury racjonalistą. Powiem więcej – matematykiem z uniwersyteckiego wykształcenia, a więc w tamtym czasie supr-racjonalistą.  Z czasu studiów i fascynacji matematyką, pamiętam jednak pewne bardzo ważne twierdzenie. Sformułował je i udowodnił Kurt Gödel – urodzony w Czechach austriacki logik i matematyk. Nazywa się ono twierdzeniem o niekompletności. Nie wchodząc w zbytnie szczegóły, wniosek z tego twierdzenia jest taki, że „wszystkie złożone systemy logiczne są niekompletne”. Niekompletność polega na tym, że systemy te zawierają twierdzenia, których nie można udowodnić używając reguł i aksjomatów tego systemu. (patrz np. Philippe Rosinski, „Globalny Coaching” str. 198-199).

Dla mnie, mówi to też o znanych nam modelach (systemach logicznych) funkcjonowania ekonomii, biznesu czy ogólnie naszego świata.  Co za model byśmy nie wymyślili i jak wspaniale tego byśmy nie poukładali, to i tak będą pytania i twierdzenia, których nie jesteśmy w tym modelu w stanie rozstrzygnąć – „jest prawdziwe?”, czy „jest fałszywe?”.

Wybierz odpowiedź, z która chcesz żyć.

Powyższe rozważanie odnosi się również do pytania „czy Bóg istnieje?”. Może jednak nie istnieje, a „człowiek wymyślił sobie Boga, po to żeby nie zwariować”.  Odpowiedź „TAK” czy „NIE” jest niemożliwa do udowodnienia na bazie logicznego rozumowania w ramach systemu.

To TY wybierasz, z jaka odpowiedzią chcesz żyć. Jeżeli jesteś takim silnym racjonalistą, to możesz wybrać „TAK”, gdyż pozwoli Ci to nie zwariować, a to brzmi jak silny, racjonalny powód. Jeżeli po prostu wierzysz, a inni nazywają Cię nieracjonalnym (może głupim), to nie przejmuj się – nie ma na to dowodu, że ty się mylisz, a oni maja rację.

Mam przekonanie, że większość z nas, bierze odpowiedź na to pytanie ze środowiska, wzorców i nawyków w którym się wychowaliśmy.

Paliwo duchowe, które napędza system

Przejawy duchowości mogą być inne niż wiara w Boga. Duchowość to też głęboki kontakt z naturą, pięknem, sztuką – rzeczami, które pokazują, że jest coś ponad nami – coś, co jest nieprzemijająca wartością.  Słyszę nieraz takie określenia jak „głos wszechświata”, „dusza natury”, „centrum zarządzania”, ”energia kosmosu”.

Jak byś tego nie nazwał, to jest to źródło, skąd nasz system bierze energię życiową. Za młodu, jesteśmy, jak świeżo naładowany akumulator – mamy wystarczająco wiele energii, żeby działać, doświadczać, próbować, testować, ryzykować i konsumować.

Ten poziom energii wacha się, spada, rośnie. Potrzebujemy źródła, które będzie go uzupełniać.  Takim niewyczerpalnym źródłem jest ENERGIA DUCHOWA – im jesteś bardziej dojrzali wiekowo i życiowo, tym bardziej potrzebujemy dobrego doładowania.

Tchnął w jego nozdrza dech życia

Ja wybieram Boga i nieśmiertelna duszę, którą Bóg tchnął w nas przy narodzeniu.

„Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą.” Księga Rodzaju 2:7

Jesteś systemem:

  • Nie jesteś swoim ciałem – możesz stracić dużą jego część (np. kończyny i nadal jesteś)
  • Nie jesteś swoimi emocjami – możesz je wyłączać i włączać
  • Nie jesteś swoim umysłem – w czasie medytacji możemy „wyzerować” myśli – ich nie ma Ty jesteś
  • Jest w Tobie coś, co nieśmiertelne, stałe, wieczne   

Ja wybrałem, a jaki jest Twój wybór?  Jakie źródło energii, pozwoli Ci nie zwariować i zapobiec momentowi, w którym powiesz „mnie, to się już nic nie chce”.

Smutny koniec historii

Koniec historii z moim znajomym Jerzym jest smutny. Nieoczekiwanie zachorował, trafił do szpitala. Gdy tam był, nie chciał odwiedzin znajomych, kontaktów, wsparcia, podtrzymania na duchu. Nie widać było w nim było energii do życia. Nieoczekiwana choroba, zakończyła się jeszcze bardziej nieoczekiwana śmiercią – po kilku miesiącach.

Zgasł – energia życia wyczerpała się.

.

Zadbaj proszę, aby Tobie nie zabrakło paliwa!

.

Pozdrawiam
Andrzej Cieplak
Mentor Pewności Siebie

Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło – czy Twoimi też?

Z życia domowego.

Zauważyłem,  że moja dorosła córka spędza długi czas przed komputerem i nie chodzi tu o pracę. Osobiście, mam silne przekonanie, że to źle wpływa na jej zdrowie i sen, a ostatnio właśnie na to narzeka. Postanawiam zwrócić jej na to uwagę (zainterweniować).


Mówię: „ czy ty nie za długo przesiadujesz przed komputerem? To źle wpływa na twoje zdrowie.”
W odpowiedzi otrzymałem: „Czy ty tato musisz ciągle mówić mi, co ja mam robić?! Jestem dorosła i będę robiła to, co zechcę!”
Oh! Tu moje zdziwienie i rozczarowanie! Przecież ja to zrobiłem z troski!, Tymczasem dostałem reprymendę, że się wtrącam no i denerwuję. Jak można to zrobić, żeby uniknąć takiej frustrującej sytuacji?

Rozmowa z Johnem Heronem – John proszę pomóż!

Ja: Drogi Johnie, na wstępie, pozwól, że cię przedstawię.  John Heron – brytyjski  autorytet w dziedzinie nauk społecznych, psychologii, edukacji, rozwoju potencjału osobistego i zawodowego. Badacz, autor, trener. 

Ja: John powiedz proszę, to, co ja źle zrobiłem? I jak to powinienem zrobić lepiej?

John: Andrzeju, powiedz mi, jaka była Twoje intencja? Co chciałeś przez swoją wypowiedź uzyskać?
Ja: Chciałem przekazać pewne, ważne fakty oraz zwrócić uwagę mojej córce, że to co robi psuje jej zdrowie. Chciałem też skłonić ją do przyjrzenia się temu zachowaniu i zachęcić do zmiany. Poza tym chciałem powiedzieć, że zauważam, że wieczorem jak jest zmęczona i potrzebny jest jej relaks.

Jak sam nie wiesz, o co Ci chodzi, to skąd będą wiedzieć inni?

John:  sam widzisz Andrzeju, że zmieszałeś tutaj kilka różnych intencji. W takiej sytuacji, twoja córka, skoncentruje się na tym, co wychwyci najbardziej. W zależności od nastroju, sytuacji i poziomu zmęczenia może wyłapać np. to, co ją ostatnio złości albo irytuje. Może np. coś w twoich zachowaniach,  może twój ton, a może coś innego z jakiegoś jeszcze innego powodu.


Ja:  to jak to zrobić lepiej? Przecież zależy mi na relacjach z córką i na tym żebyśmy się wzajemnie wspierali. Jak widzę, że ważna dla mnie osoba, może nawet nieświadomie,  robi coś co jej potencjalnie szkodzi, to staram się pomóc jej to dostrzec i zmienić. Ja osobiście bardzo cenie taką informację kierowana do mnie, która pomaga mi robić coś lepiej.

John: pomocne w tym będzie, jeśli zanim coś powiesz, to zastanowisz się, jaka jest twoja intencja. Jak już wiesz, jaką intencję chcesz wyrazić to zastanów się nad sposobem,  jak to właściwie wyrazić. Dopiero potem powiedz to. To pomoże drugiej stronie zrozumieć, o co ci naprawdę chodzi.  Na przykład, że to jest chęć pomocy, a nie jest wtrącania się i narzucania.

Ja: słusznie zauważyłeś. Widzę, że czasem, jak coś mówię, to nie do końca uświadamiam sobie, co w moim przekazie jest najważniejsze i mieszam różne watki.

Nie mieszaj, bo wybuchnie

John: no właśnie. Dlatego ja zrobiłem klasyfikację tego, co ludzie najczęściej chcą wyrazić.

Po wielu badaniach, doszedłem do wniosku, że ludzie, w tego typu rozmowach mają sześć podstawowych intencji:

  1. przekazanie informacji
  2. wydanie polecenia
  3. konfrontacja
  4. zachęta do rozwoju
  5. udzielenie wsparcia
  6. pomoc w rozładowaniu emocji

Ja:  fajnie to wygląda i przemawia do mnie. Moje myślenie jest analityczne i takie przejrzyste struktury pomagają mi. Myślę tylko, że to łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. No i jeszcze taka wstydliwa myśl „jak to, tyle lat spędzonych ze sobą  i nie potrafimy wyrażać swoich intencji? !”

John: nie przejmuj się. Tak ma większość ludzi. Ważne, że masz ochotę się poprawić, a ja jestem przekonany, że mój model ci w tym pomoże.

Popatrz jak to działa

John:  dla przykładu sformułuję jak można lepiej wyrazić kolejne intencje.

Przekazanie informacji:
Droga córko. Zobacz tu w gazecie jest ciekawy artykuł na temat wpływu długiego przesiadywania przed telewizorem na schorzenia kręgosłupa i oczu
Wydanie polecenia:
Wyłączymy teraz telewizor i chodź pójdziemy na spacer.
Konfrontacja
Mówisz, że słabo sypiasz i chcesz coś to zrobić. Popatrz, tu jest artykuł, który mówi o negatywnym wpływie oglądania telewizji na głębokość snu. Co o tym sądzisz.
Zachęta do rozwoju

zastanów się, jak tak długie oglądanie telewizji wieczorem wpływa potem na twój sen.
Udzielenie wsparcia
Miałaś faktycznie trudny dzień. Świetnie się spisałaś i zasługujesz na odpoczynek.
Pomoc w rozładowaniu emocji

Widzę, że jesteś zmęczona. Masz do tego pełne prawo. Rozluźnij się i odpocznij?

Ja: dziękuje Ci John. Faktycznie, tak sformułowane zdania, pozwalają drugiej stronie łatwo zrozumieć, o co mi chodzi. Dzięki temu możemy uniknąć nieporozumień.

Matematyka intencji

Nazwałem tą klasyfikację różnych intencji „matematyką intencji”.

Podoba mi się taka przejrzysta klasyfikacja i uproszczenie. Pomaga samemu sobie doprecyzować, swoje myśli i zamiary.  Jeżeli tego nie zrobimy i sami nie jesteśmy świadomi, jakie intencje wyrażamy jednocześnie, to jak ma to zrozumieć nasz rozmówca?

Co ty na to drogi czytelniku?

Jak matematyka intencji Johna Herona, może Ci pomóc w jasnym wyrażaniu swoich intencji i unikaniu niepotrzebnych nieporozumień i rozczarowań?

Będzie mi milo, jak wyrazisz swoje intencje w komentarzu do tego artykułu.

Moja intencje do tego tekstu to:

  1. przekazanie informacji
  2. konfrontacja z opisanym tu modelem
  3. zachęta do rozwoju w skuteczności komunikacji

Jeżeli doczytałeś do końca, to moje duże uznanie za Twoja ciekawość, chęć poznania czegoś nowego i chęć do rozwoju (to było z intencją „udzielenia wsparcia”).

Powodzenia w zamianie refleksji na Twoje korzyści 🙂

Andrzej Cieplak

Mentor, trener, manager MBA

Coach Certyfikowany ACC w ICF

Matematyka i satysfakcja

Zadanie z 5-tej klasy

Dzisiaj zacznę nietypowo – od zadania❗

Zapewne dasz sobie radę – to poziom 5-tej klasy podstawówki?
Warto spróbować nawet w kontekście szkoły, którą wielu z nas ma własnie, nieoczekiwanie we własnym domu 🙂

Zadanie – w skrócie Zad. (powstrzymaj skojarzenia ;))

Na zdjęciu dołączonym do tego newslettera, widzisz Andrzeja, z wnukami, na rowerach.  Średnia wieku całej piątki to 17 lat. Wnuki razem, mają 23 lata.
Ile lat ma Andrzej?

Matematyka, a poczucie własnej wartości

To zadanie przyszło mi do głowy, po uroczej wycieczce rowerowej kilka dni temu.

Moje wnuki, począwszy od tych 4-latków, już jeżdżą na rowerach i są w stanie przejechać ponad 5 km (taka była trasa pierwszej wspólnej wycieczki)!

Rozwiązanie zadania – w skrócie Odp.
Odp.  ….
To tyle, mam właśnie lat? Czy to dobry wiek? Co, jest w nim dobrego?


Poczucie własnej wartości – jako jednym z głównych filarów, ma właśnie samoakceptację.  Akceptuję siebie taką (takiego) jaka jestem. Wysoka/niska, czarna/ruda, szybka/wolna, chuda/gruba, samotna/z rodziną, MŁODA/TYLE LAT ILE MAM…

Każdy wiek jest piękny❗

🕒 Cudowna, dorastająca 18-tka 🆚  jaki byłem jeszcze wtedy głupi 🙁

🕒 Wojownicza 30-tka 🆚 pogoń za sukcesem, brak czasu na zdrowie, rodzinę – na życie. I brak świadomości, co jest naprawdę ważne?

🕒 Silna i zapracowana 40-stka 🆚 jej stresujące przewartościowania i mocne refleksje co do wyboru dalszej drogi. Co powinienem zmienić? 

🕒 świadoma 60-tka 🆚 jest trochę wolniej, poczucie uciekającego czasu. Konsternacja – dlaczego większość moich przyjaciół (rówieśników), unika tematu: “ile mamy lat?”. O urodzinach nie wspominam 🙁

🕒 Przede mną dojrzałe 70-80, z refleksją „ile to w życiu było pogoni, za mało ważnymi rzeczami 🆚 człowiek jest niewątpliwie mniej trendy i sporty (chociaż, to kwestia systematycznej pracy). No i trochę stresu, jak to będzie z przepłynięciem tych postanowionych 70-ciu basenów na 70-te urodziny? (to takie, coroczne, urodzinowe wyzwanie).

Samoakceptacja – filar “samo-satysfakcji”

A jak u Ciebie?

Na ile akceptujesz siebie, w tym swój obecny wiek?

W jakim stopniu jesteś pogodzona(y) z tym, kim i jaka/jaki jesteś?

Na ile doceniasz to co osiągnęłaś/osiągnąłeś do tej pory, stawiasz sobie dalsze, realistyczne wyzwania i cieszysz się tym, co jest?

Jeśli brak Ci akceptacji Siebie – to jeden z filarów poczucia Twojej wartości, chwieje się, lub leży w gruzach.

Poczucie własnej wartości

Takie poczucie, budujemy przez całe życie. Przez całe życie, czy chcemy czy nie, nadajemy mu wartość!

Jak to robić świadomie?  Jak systematycznie budować (lub umacniać) poczucie własnej wartości i zdrowej pewności siebie?

O moich refleksjach i doświadczeniach na ten temat będzie webinar 19 maja

Nie pytam Cię ile masz lat, ale będę wdzięczny, jak napiszesz w komentarzu do tego newslettera: jaką widzisz, szczególną wartość swojego, obecnego wieku?

Zapraszam Cie na webinar:

Kiedy:  Wtorek, 19 maja, godz. 18:00
Zapisy: wejdź tutaj➡️  https://andrzej.cieplak.com/webinar/
Temat: „Jak zwiększyć pewność siebie i mieć wysokie poczucie własnej wartości?” cz.2
Ilość miejsc:  ograniczona, dlatego decyduje kolejność zapisów i wejść do pokoju webinarowego!

Jeżeli chciałabyś/chciałbyś obejrzeć poprzedni webinar z 29 kwietnia 2020, to znajdziesz go tutaj: 
https://youtu.be/4YKJ_xzVplY

Pozdrawiam ciepło 🙂
Andrzej Cieplak

Mentor Pewności Siebie

Ćwiczenia – wzmacnianie mięśnia asertywności

1. Upominaj się o swoje prawa.

Przeczytaj ponownie opisy sytuacji podane na początku tekstu po zdaniu „A jak reagujesz w sytuacjach, gdy”

  • Teraz zastanów się, które z tych sytuacji zdarzają się Tobie?
  • Sformułuj, w jaki sposób możesz asertywnie zareagować na taką sytuację, gdy się znowu wydarzy. Zrób to jak tylko przyjdzie okazja! Nie odpuszczaj!!!

2. Znaj i korzystaj ze swoich praw, które nie naruszają praw innych ludzi

Spójrz na listę zatytułowaną; „Prawa do robienia wszystkiego, co nie narusza praw innych ludzi  (wg Shan Rees & Roderick S. Graham)”

Do każdego z praw przyznaj sobie od 1 do 10 punktów, za to jak je realizujesz (1 znaczy w ogóle NIE, 10 znaczy w pełni TAK).

Na koniec podlicz punkty i sprawdź, na ile dobrze realizujesz prawa asertywnego człowieka?

Jeżeli masz: od 0- do  60 pkt.  =>  słabo, tak nie zbudujesz filara asertywności

61-85  => średnio, potrzebujesz wzmocnić zachowania asertywne

86 -109  => jest dobrze, nie odpuszczaj

110 – 130 => świetnie – jesteś asertywna(y) i stale to wzmacniasz

3. Dawanie uznania innym – zacznij od siebie.

Wprowadź krótką pochwałę dla siebie samej/samego, gdy zrobisz coś dobrze. Powiedz sobie „jestem OK – potrafię zrobić …”, „robię to dobrze bo znam się na tym”, „gratuluję – to co zrobiłem, to naprawdę dobra robota”, „zasłużyłem na uznanie za moje zaangażowanie i wysiłek przy tym projekcie” … etc.  

Bez umiejętności (a  najlepiej nawyku) chwalenia samej/samego siebie, trudno jest umieć chwalić innych. Bo po co? Przecież to co robią to ich obowiązek!

4. Asertywnie reaguj na krytykę

Przypomnij sobie niedawną sytuację, w której ktoś cię skrytykował (słusznie czy też nie).  Sformułuj swoją asertywną odpowiedź w takiej sytuacji.

5. Asertywnie przyjmuj pochwały – również niezasłużone

To samo co wyżej, tylko skoncentruj się na otrzymanej pochwale, wyrazach uznania.

  1. zasłużonych
  2. nie zasłużonych

Jak asertywnie powinnaś / powinieneś zareagować w takiej sytuacji.

Jak zwiększyć „pewność siebie” i poczucie „własnej wartości” ?

W obawie przed lękiem szukamy autorytetów

Lęk uderza tam, gdzie wyczuwa słabość, a unika autorytetów. W czasach kryzysu, odruchowo szukamy wsparcia u osób, które prezentują opanowanie, profesjonalizm i wewnętrzną siłę. Traktujemy je, jako autorytety – budzą nasze zaufanie.
A jak z Twoim autorytetem? Czy ważna jest dla Ciebie Twoja reputacja? Czy ważne jest, jak Cię odbierają ludzie w otoczeniu oraz czy darzą Cię autorytetem i szacunkiem? Czy czują, że możesz dawać im wsparcie?
Oczywiście, nie mam tu na myśli wszystkich ludzi, z którymi się kontaktujesz. Co więcej, jestem daleki od skrajności, a nawet przekonuje mnie że:

„jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził”

„o Twojej wartości świadczy nie tylko to, jakich masz przyjaciół, ale również to, kto jest Twoim wrogiem”.

Uważam, że dla większości z nas, bardzo istotne jest posiadanie autorytetu.  Dlatego też, warto sprawdzić, czy nie podważasz regularnie swojego autorytetu u najważniejszej dla Ciebie osoby?

Krótki test z budowania swojego autorytetu

Wyobraź sobie (nie musi to być prawda), że masz problem z niezbyt zdrowym odżywianiem. Jesz niezdrowo, nieregularnie, w pośpiechu i często byle co.
Które z poniższych zdań mówisz sam(a) do siebie? Jakich argumentów używasz w myślach?:

A. Po co Ci jeszcze to? Nie myśl, nie rozmawiaj, unikaj tego tematu – masz tyle innych spraw.

B. Pewnie tak jest, ale ja już tak mam. Nie miała(e)m wpływu na to jaka(i) się urodziła(e)m. Inni mają po prostu lepiej, ja nic z tym nie mogę zrobić.

C. Wiem o tym, ale mam teraz na głowie pilniejsze tematy, a to może jeszcze poczekać.  Kiedyś, jak znajdę czas, to się tym może zajmę.

D. No i tak jest ten świat poukładany, niektórzy ludzie mogą sobie pozwolić na takie luksusy, ale większość (tak jak ja) nie ma wyboru.

E. Mam tyle różnych, ważnych spraw, a ze zdrowiem jakoś daję radę. Jak sobie poukładam inne, to pomyślę i o tym.

F. Zgoda – mówi się, że zdrowie jest najważniejsze, ale wszystkiego na raz nie da się zrobić!
Odpowiedz teraz, które z tych myśli pasują do Ciebie w tej sytuacji?
Zaznacz poniżej „T”, jeśli myślisz podobnie (nawet czasem), lub „N” – jeśli taka myśl jest ci obca. Jeżeli wahasz się pomiędzy TAK i NIE, zaznacz „T/N”.
A ………… B ………… C ………… D ………… E ………… F …………    

6 filtrów Twojej SAMOOCENY

Wpisz swoje „T” i „N” , „T/N” poniżej i popatrz, który z 6 filarów, utrzymujących Twoje POCZUCIE WARTOŚCI systematycznie osłabiasz, takimi „wymówkami”:
A – ………… czyli moje Świadome życie
B – ………… czyli moja Samoakceptacja
C – ………… czyli moja Odpowiedzialność za siebie
D – ………… czyli moja Asertywność
E – ………… czyli moje Życie celowe
F – ………… czyli moja Prawość

Prowizorka – czyli budowla grożąca zawaleniem

Prawdopodobnie domyślasz się, kim jest ta ważna osoba, u której systematycznie podważasz swój autorytet?
TAK – to jesteś właśnie TY! Najważniejsza osoba! Osoba, której zdanie decyduje o Twojej SAMOOCENIE – o poczuciu WŁASNEJ WARTOŚCI. Osoba, która zawsze jest przy Tobie, również W CZASACH NAJWIĘKSZYCH KRYZYSÓW!
Dbając o wzmacnianie swojej  wysokiej samooceny, powinnaś/powinieneś w powyższym teście uzyskać sześć „N”.  Twoja odpowiedź w opisanej sytuacji powinna brzmieć np. : „Nieprawda – jestem świadoma(y), jakie to dla mnie ważne. Jest to jeden z moich priorytetów. Dlatego też, znam zasady i na ile mogę, konsekwentnie dbam o to, aby odżywiać się zdrowo.”
Każde TAK oznacza, że jeden z filarów poczucia własnej wartości jest stale osłabiany – kruchy, niepewny, za mały, albo może już w ogóle go nie ma.

Zdjęcie 1

Jak siebie budować, a następnie budować innych?

Kiedy niedawno napisałem tekst o znaczeniu samooceny (Jak funkcjonuje układ odpornościowy Twojego umysłu?), jeden ze znajomych przysłał komentarz i pytanie: „jak siebie budować, a następnie jak dawać innym swoją wiedzę, doświadczenie i postawę, czyli jak budować innych ? … to jest wyzwanie.”
Dla mnie kluczem w tym pytaniu  jest „jak siebie budować?”, bo bez tego ani rusz. Natomiast, kiedy potrafimy konsekwentnie budować poczucie własnej wartości i o nie dbać, to dalsza część wydaje się dosyć prosta. W pełni zgadzam się z tezą, że najważniejszym czynnikiem naszego wpływu na innych jest nasze postępowanie. Najmocniej uczysz tego, co sam robisz. Tego, czego sama/sam jesteś wzorem.
Dlatego też (tak jak obiecałem), wracam do „6 filarów poczucia własnej wartości”. Zilustrowanej powyżej budowli z sześcioma filarami, opisanymi przez Nathaniela Brandena, w jego inspirującej książce.* 

Jak mocny jest Twój filar świadomości?

Kluczowym filarem budowania i utrzymywania poczucia własnej wartości jest praktyka świadomego życia. Przez tę praktykę rozumie się stałe dążenie do uświadamiania sobie aspektów naszej rzeczywistości, ich wpływu na nas. Ponadto, systematyczne podejmowanie działań, aby wzmacniać to, co wpływa na nas pozytywnie i likwidować lub zmniejszać to, co wpływa negatywnie.
Te warunki realizuje postawa, w której z zaciekawieniem obserwujemy naszą rzeczywistość. Nie chodzi tylko o „otaczającą rzeczywistość”- nie tylko to, co na zewnątrz nas. Bardzo istotne jest również to, co wewnątrz (emocje, myśli, przekonania, wartości, wiara). Mając taką postawę, obserwujemy świat i siebie, jesteśmy otwarci na fakty (te przyjemne i te nie), odnosimy to do naszych potrzeb i celów. Ponadto, wyciągamy wnioski i podejmujemy właściwe działania, służące naszym celom, priorytetom, dążeniom i wartościom.

Co to znaczy żyć świadomie?

Jak ujmuje to Nathaniel Branden *, praktyka świadomego życia to:

  • aktywność umysłu – dążenie do zrozumienia wydarzeń, podejmowanie własnych, świadomych decyzji i odpowiedzialność za nie 
  • uważność – bycie obecnym w tym, co się robi ze świadomością szerszego kontekstu
  • koncentracja na faktach i odróżnianie ich od interpretacji i emocji – poszukiwanie i rozumienie faktów, bez kierowania się interpretacjami czy opiniami. Zasada „Fakty to twoi przyjaciele” („facts are your friends” – Bill Hybles).
  • rozumienie własnych emocji i ich wpływu na nasze działania – traktowanie emocji, jako ważnego sygnału, nie unikanie ich (głównie tych nieprzyjemnych jak lęk, frustracja), tylko świadome radzenie sobie z nimi
  • świadomość własnych celów i swojego miejsca na drodze do ich realizacji
  • dbanie o spójność tego, co robimy z tym, do czego dążymy (naszymi celami) – zasada „walk the talk”
  • nastawienie na modyfikację swoich działań i poglądów oraz poszukiwanie informacji zwrotnych z otoczenia, informujących o słuszności naszych działań
  • dążenie do poznawania swojego wnętrza – emocji, uczuć, pragnień, potrzeb, motywacji – aby lepiej zrozumieć to, co kieruje mną od wewnątrz 
  • otwartość na dostrzeganie i naprawianie swoich błędów nastawienie na stały rozwój i zmianę zamiast obronę swoich pozycji

Filar filarów – filar wzorzec

Świadomość, to pojmowanie procesu życia, w jakim się znajdujemy. Orientacja dokąd zmierzamy i znajomość czynników, które tym procesem kierują. Poznanie zakresu naszego wpływu na ten proces.
Bez tego filara nie będziemy umieli budować i umacniać następnych filarów. Nie będziemy w stanie ocenić ich bieżącej kondycji, ani tego, co je wzmacnia, a co rujnuje. To filar, który jest podstawą i wzorcem pozostałych filarów. To jak forma do odlewów gipsowych:

10 aspektów praktykowania świadomego życia:

Jak zatem wygląda twój filar, wzorzec – twoja forma do budowania kolejnych filarów? Może warto  sprawdzić jego kształt i stan? Jeżeli tak, to zapraszam do odpowiedzenia na poniższe pytania. Określ, jak oceniasz swój poziom realizacji w poniższych 10 aspektach budowania świadomości. Zrób to w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznacza – „zupełnie tego nie robię”, a 10 oznacza – „robię to w pełni”.  Wpisz, poniżej ile punktów, przyznajesz sobie, w odpowiedzi na poniższe pytania.

=> A. aktywność umysłu – pkt. ……..

“Zawsze staram się zrozumieć to co się wydarzyło i podjąć świadomie swoją decyzję. Wiem, że to ja odpowiadam za skutki tych decyzji.”
  => B. uważność – pkt. …….. „
Będąc w danej chwili, w danym miejscu, koncentruję się w pełni na tym co mnie otacza, na swoich emocjach i na znaczeniu tego co właśnie robię. Nie jestem w przeszłości ani w przyszłości, tylko tu i teraz.”

=> C. koncentracja na faktach i odróżnianie ich od interpretacji i emocji –
pkt. ……..
„Rozważając jakąś sytuację, zaczynam od zebrania faktów. Odróżniam fakty od interpretacji, opinii, ocen oraz pilnuję, żeby ich nie mieszać.”

=> D. rozumienie własnych emocji i ich wpływu na nasze działania – pkt. ……..
„Zdaję sobie sprawę, że emocje mają olbrzymi wpływ na moje zachowanie i pracuję nad tym, aby je rejestrować, rozumieć informację jaką niosą i uczę się umiejętnie nimi kierować.

=> E. świadomość własnych celów i swojego miejsca na drodze do ich realizacji –
pkt. ……..
„Mam świadomość tego, jakie cele chcę osiągnąć, zarówno w perspektywie wielu lat, jak i w krótszym terminie, np. jednego roku.”

=> F. dbanie o spójność tego, co robimy z naszymi celami – pkt. ……..
„Stale dbam o to, aby to, co robię na co dzień, było zgodne z moimi wartościami, zasadami i służyło realizacji moich celów.”

=> G. nastawienie na modyfikację swoich działań i poglądów – pkt. ……..
„Zdaję sobie sprawę, że ciągle się zmieniam i zmienia się otoczenie, dlatego ciągle poszukuję informacji zwrotnych z otoczenia. Mówią mi one, czy idę we właściwym kierunku i kiedy należy skorygować swoje działania.”

=> H. dążenie do poznawania swojego wnętrza – pkt. ……..
„Doceniam, jak ważne w moim postępowaniu są moje potrzeby wewnętrzne – emocje, uczucia, pragnienia, dążenia. Dlatego staram się, aby je jak najlepiej zrozumieć oraz znać ich wpływ na to co robię.”   

=> I. otwartość na dostrzeganie i naprawianie swoich błędów – pkt. ……..
„Wiem, że nigdy nie będę działać idealnie, dlatego stale przyglądam się efektom moich działań. Gdy zauważam swoje błędy i to, że mogę coś robić lepiej, to staram się naprawiać swoje działanie”.

=> J. nastawienie na stały rozwój i zmianę zamiast obronę swoich pozycji –
pkt. ……..
„Rozumiem, że nic nie jest niezmienne – żadna chwila, ani sytuacja nie trwa wiecznie, nawet, gdy tego chcę.Akceptuję, że ja, moje potrzeby i działania to ciągły proces. Nastawiam sią na swój ciągły rozwój oraz uświadamianie sobie, gdzie jestem i dokąd zmierzam.”

Podlicz punkty i sprawdź, na ile dobrze praktykujesz budowanie świadomego życia?
Jeżeli masz: od 0-do 50 pkt.  =>  słabo, tak nie zbudujesz wysokiej samooceny
51-67 => średnio, potrzebujesz wzmocnić budowanie samoświadomości
68-80 => jest dobrze, nie odpuszczaj
81 – 100 => świetnie – masz wysoką świadomość i stale ją wzmacniasz

Budując siebie, będziesz budować innych

Bez względu na wynik tego testu (swojego zdjęcia na dzisiaj), pamiętaj, że jesteś niezwykła(y) i niepowtarzalna(y). Praca nad zwiększeniem swojej świadomości pozwoli Ci to odkrywać, podniesie Twoją samoocenę i poczucie wartości.
Buduj siebie i umacniaj się, na co dzień, a dzięki temu będziesz też mogła/mógł budować i umacniać innych.

Trudne czasy KRYZYSY (stan wojenny, zmiana ustroju, 9/2011 Nowy York), PANDEMIE (HIV, ptasia grypa, świńska grypa), KRACHY (giełdy: 1994, 1998, 2008 r.) pojawią się w naszym życiu, zapewne  jeszcze nie jeden raz. Warto mieć mocne wsparcie od osoby, która zawsze jest z Tobą. Osoby, która jest autorytetem –  ZACHOWUJE SPOKÓJ, EMANUJE SIŁĄ i POCZUCIEM WŁASNEJ WARTOŚCI. 

Tą osobą, potrzebujesz być TY.

Trzymam kciuki!

Andrzej Cieplak

mentor, trener,  coach ACC ICF,

Nathaniel Branden, „6 filarów poczucia własnej wartości”, Wydawnictwo JK, Łódź 2019

Jak pokonać wroga, który siedzi we własnej głowie?

Przekonania – prawdy, które często są nieprawdziwe.

Definicja ze słownika:Przekonanie – sąd, zdanie, oparte na przeświadczeniu o prawdziwości, słuszności czegoś.

Nasze decyzje i codzienne działania są w bardzo dużej części oparte właśnie na przekonaniach. Czyli na przeświadczeniu, że coś jest prawdą, bez potrzeby sprawdzania, że tak właśnie jest. Takie działanie „z automatu”.

Prawdopodobnie, każdego dnia spotykasz mnóstwo przekonań, które formułują otaczający nas ludzie (i my sami). Niektóre są dla nas oczywiste i nie budzą w nas sprzeciwu (bo one są też nasze). Inne z kolei budzą nasz opór, chociaż mówiące je osoby, uznają je za oczywistą prawdę. Wiele z nich ma charakter obiegowych powiedzeń, przysłów czy cytatów.

 

Przykłady „prawd”, z codziennego życia:

  • Nie warto wychodzić przed szereg / nie wychylaj się.
  • Klient nasz pan / klient ma zawsze rację.
  • Nikt nie dorobi się dużych pieniędzy uczciwie.
  • Za pieniądze można kupić wszystko.
  • Obecna młodzież jest leniwa i roszczeniowa – kiedyś młodzież była lepsza.
  • Kobiety to słaba płeć.
  • Faceci to świnie.
  • Mężczyźni słabo radzą sobie z emocjami.
  • Kobiety są słabszymi kierowcami od mężczyzn („baba za kierownicą”).
  • Dużych dzieci się nie przytula.
  • Kobiety plotkują, a mężczyźni są bardziej dyskretni.
  • Kto ma miękkie serce, ten ma twardy tyłek?

Itd. itp. …

I co ty na to?  Podobają się Tobie te stwierdzenia/przekonania?

Które z nich, podobają Ci się bardziej, a które budzą Twój natychmiastowy opór?  Te pierwsze, są zapewne również Twoimi przekonaniami, a drugie są sprzeczne z Twoimi.

 

Może to mi szkodzi, ale się tak już przyzwyczaiłam(em).

Przekonania maja to do siebie, że nie są obiektywnie ANI PRAWDZIWE, ANI FAŁSZYWE. To są tylko pozorne prawdy i uproszczenia, którymi się posługujemy.  Przekonania mogą czasem nam służyć, ale często też nie służyć. To, co służyło mi kiedyś, może mi szkodzić teraz albo w przyszłości. To, co jest dobre dla mnie, może być złe dla Ciebie.

Skąd u nas biorą się przekonania?  Dlaczego mamy przekonania, które są dla nas szkodliwe i stosujemy je, chociaż nam szkodzą?

 

Tak wypada, tak należy, u nas tak się robi!

Otóż, większość przekonań nabywamy z otoczenia, ze środowiska, w jakim najwięcej przebywamy – od rodziców, rodziny, przyjaciół, szkoły, firmy, mediów. To są prawdy nabyte i często nie podlegają żadnej racjonalnej ocenie.  To, w jaki sposób człowiek, uczy się od otoczenia świetnie ilustruje poniższy film:

https://www.youtube.com/watch?v=o8BkzvP19v4

Widzimy tam, całkowicie niezrozumiałe i niemające racjonalnego uzasadnienia (zaprogramowane) zachowanie grupy. Tymczasem, nowa osoba przejmuje te zachowania, uznając je za normę. Co więcej, wpływa też na kolejne osoby, aby postępowały tak samo, chociaż nie ma do tego żadnych, logicznych argumentów (poza „tu się tak robi”).   Świeżo nabyte przekonanie bohaterki filmu, można wyrazić zdaniem „jak usłyszysz sygnał, to należy wstać”.

Podobnie do przytoczonego powyżej przekonania: „Nie warto wychodzić przed szereg”. Skoro wszyscy tutaj, tak uważają, to musi to być prawda. Zatem, jak spotykam się z sytuacją, kiedy trzeba zrobić coś jako pierwsza(y), przed wszystkimi – to czekam, aż może ktoś inny się wychyli? Ja nie ryzykuję i wiem też, co o takim kimś wy(od)chylonym myśleć.

 

Czy lepiej mieć rację samotnie, czy być w błędzie, ale razem grupą?

Zachęcam jeszcze do popatrzenia, na kolejny film – eksperyment. Tu, zachowanie grupy jest w sposób oczywisty błędne. Godne uwagi jest, jak to wpływa na stanowisko osoby, która nie czuje wsparcia w swojej odmiennej decyzji

https://www.youtube.com/watch?v=BOBhKR4MK3w&list=PLFPtnkv5KthM4amrrsQi2AHnDJiErDn6p&index=4

Bezsprzecznie, tak własnie jest z wieloma przekonaniami – nabywamy je „skądś”, często nieświadomie i nawet nie pamiętamy jak to się stało. Potem zaczynamy je traktować, jako prawdę, regułę – powtarzamy wielokrotnie i tworzymy z tego nawyk. Działamy na „autopilocie” nie zastanawiając się więcej, czy może być inaczej.

 

Czy można odmówić klientowi i sprawić mu zawód?

 Z mojej praktyki mentora i coacha:

Klientka: menedżerka zespołu w branży finansowej

Przekonanie:Klientowi się nie odmawia.” Uzasadnienie – „on mi płaci i ma prawo wymagać.  Jak powiem NIE to będzie niezadowolony i mogę stracić klienta.”

Konsekwencja:Nie umiem odmówić (powiedzieć NIE) klientowi i dobrze się z tym czuć. Przez to, nie mogę dobrze zorganizować pracy swojej i swojego zespołu. Nie mam też czasu dla siebie, bo nadrabiam obowiązki po godzinach”.

Potrzeba: wytłumaczyć sobie, że mogę mówić NIE i to jest w porządku. Nauczyć się mówić to asertywnie

Efekt pracy z klientką: uświadomienie niezdrowego, szkodliwego dla niej przekonania i zmiana go na wspierające

Nowe przekonanie:Mam prawo powiedzieć NIE i to jest OK. Nie muszę spełniać wszystkich oczekiwań klientów. Mam prawo organizować swoją pracę i życie, uwzględniając swoje potrzeby. Godzę się z tym, że czasem mogę zawieść oczekiwania klienta

 

Co najlepiej jest zrobić z nieświeżymi skarpetami?

Jest takie powiedzenie, że stare przekonania są jak nieświeże skarpety.

Czy któreś z Twoich przekonań Ci szkodzi? Czy czujesz, że utrudnia Ci życie – tak, jak czasem czujesz, nieświeże skarpety? Wtedy nie czekaj, aż przykry zapach rozejdzie się dookoła.  Zrób to, co robi się z nieświeżymi skarpetami – zmień je na nowe.

 

Jak to zrobić? Jak zmienić takie nieświeże przekonania/skarpety, albo pomóc innej osobie w takiej zmianie?  Metod pracy nad zmianą przekonań jest wiele. Jedną z nich znajdziesz w załączonym poniżej ćwiczeniu.

 

Reasumując, zachęcam do wyłączania czasem swojego „autopilota”.  Warto przyjrzeć się swoim, wydawałoby się, że takim oczywistym przekonaniom. Szczególnie w przypadkach, gdy sami czujemy, albo inni zwracają nam uwagę, na coś nieświeżego w naszym otoczeniu.

 –
W Dzień Trzech Króli  , dzielę się z Wami swoim najnowszym tekstem. Może przyda się do zmian planowanych w Nowym Roku.
Powodzenia 🙂

Andrzej Cieplak

Mentor, trener, coach ACC

 

Ćwiczenie (na weryfikację i zmianę przekonania):

Rozpatrz swoje przekonanie, które wydaje Ci się, że Ci nie służy. Sformułuje je jasno, w postaci zdania oznajmującego.

Przykładowo: „ Kobiety plotkują, a mężczyźni są bardziej dyskretni.”

  1. Sprawdź jego prawdziwość, przez zaprzeczenie. Zaprzeczamy przekonaniu, przez podanie znanych nam faktów, które go podważają:

Dla mnie (prawdopodobnie też dla Ciebie) faktem jest, że: „Znam kobiety, które potrafią dotrzymać tajemnicy i mężczyzn, którzy rozgadują innym”.

Skoro zaprzeczenie jest prawdziwe, to przekonanie jest błędne i warto się nim zająć.

  1. Sprawdź, co Ci to, błędne przekonanie przynosi:

Pozytywnego:

  • Co dobrego Ci ono daje?
  • Przed czym Cię chroni?
  • W czym ułatwia Ci życie?

Przykładowo, może to być: Mam mocny argument w dyskusjach z żoną (partnerką). Nie powierzam tajemnic kobietom – tak dla bezpieczeństwa.  Mam wymówkę, żeby unikać „kobiecych” spotkań, a organizować spotkania z kolegami.

Wypisz jak najwięcej.

Negatywnego:

  • W czym to przekonanie Cię ogranicza?
  • Co Ci uniemożliwia lub utrudnia?
  • Jakie negatywne konsekwencje Ci przynosi?

Na przykład: Nie pozwala mi dostrzec kobiet godnych zaufania. Utrudnia budowanie dobrych relacji z kobietami w firmie i poza nią. Bardzo ogranicza moją współpracę z koleżankami w firmie, bo jestem nieufny.

Podaj wszystkie jakie Ci przychodzą do głowy.

 

  1. Popatrz, co przeważa i zapytaj siebie, czy na pewno chcesz zmienić to przekonanie?

  • Na ile masz motywację, aby je zmienić w skali 1-10 ?  (gdzie 1 znaczy MINIMALNA motywacja, 10 znaczy PEŁNA motywacja).
  • Jeśli masz od 1 do 6, to znaczy, że nie bardzo chcesz je zmienić, więc odpuść – zostaw do momentu, aż motywacja będzie większa.
  • Jeżeli masz co najmniej 7, to zmieniaj – przejdź do punktu 4.
  1. Jak brzmiałoby przekonanie przeciwstawne do Twojego?

„ Kobiety są dyskretne, a mężczyźni to plotkarze.”

 

  1. Jak pasuje Ci to przekonanie przeciwstawne?

Podejrzewam, że nie bardzo. Zatem poszukaj czegoś, co będzie pomiędzy i co brzmi dla Ciebie przekonywająco.

Przykład nowego przekonania: „ Można spotkać zarówno kobiety dyskretne jak i dyskretnych mężczyzn, ale można też spotkać plotkarzy. Jeżeli chcesz powierzyć komuś tajemnicę, nie kieruj się płcią, tylko najpierw lepiej poznaj go osobiście i sprawdź, czy umie dotrzymać tajemnicy”.

  1. Jeżeli takie przekonanie Ci pasuje (możesz sprawdzić metodą opisana w punkcie 3),

to zapamiętaj je, zapisz w widocznym miejscu i powtarzaj tak często, aż ta myśl stanie się twoim nawykiem.

 

Inne praktyczne teksty na temat przekonań i podnoszenia skuteczności swojego funkcjonowania, znajdziesz:

Jakim projektem jesteś TY ?

Liderzy nie „naprawią” niczego,
bez gotowości, zdecydowania, umiejętności
i rezultatów w „naprawianiu” samych siebie.

 

Znaczący punkt w projekcie.

Jaki sens mają dla Ciebie postanowienia noworoczne?  Czy w ogóle maja?

Dla mnie podobnie jak inne postanowienia. Można by je rozpoczynać z każdą inna datą, jednak ta, z wielu względów jest wygodna. W większości też, dopasowana do zdarzeń i rytmu naszego życia.

 

TY, jako unikatowy projekt.

 Pomyśl o sobie, że TY też jesteś projektem.  Cykl życia twojego projektu to cykl twojego życia. Datę rozpoczęcia znasz. Gorzej z datą zakończenia, ale może wcale nie chciałabyś/chciałbyś jej znać.

Teoria mówi: „każdy projekt jest zorientowany na stworzenie unikatowego produktu, usługi bądź innego konkretnego rezultatu”.

Zatem, jaki unikatowy produkt TY tworzysz? Jak zarządzasz swoim projektem „w celu osiągnięcia wyznaczonych celów głównych i pośrednich w skończonym czasie”?  Jaki wkład w TWÓJ projekt, będzie miał właśnie rozpoczynający się rok i jakie rezultaty chciałabyś/chciałbyś na tym etapie uzyskać?

 

Główne narzędzie lidera.

Każdy z nas jest liderem i przywódcą. Każdy kieruje swoim życiem, wielu kieruje rodziną, a niektórzy kierują firmą, czy organizacją. Nawiązuje do tego ciekawe refleksje, które znalazłem inspirującej książce „EVERGREEN” (polecam): „Kluczem w przywództwie nie jest to, jak liderzy radzą sobie z ludźmi, tylko jak radzą sobie ze sobą!. Oznacza to, że największy wpływ na innych (firmę, organizację, rodzinę), mamy nie przez znajomość i wykorzystanie technik wpływu i zarządzania, ale przez własną postawę. Przez to, jak sami rozwijamy się, zmieniamy, wzrastamy.

 

Jeżeli chcesz coś skutecznie naprawić – to najpierw napraw Siebie.

Dalej czytamy: „Zmiana w organizacji oczywiście wymaga liderów, którzy działają jak „enzymy” (zmieniające się wraz z tym, co zmieniają), a nie „katalizatory” (zmieniające innych, a nie siebie). Liderzy nie „naprawią” niczego, bez gotowości, zdecydowania, umiejętności i rezultatów w „naprawianiu” samych siebie.”

Jakie pytania warto zadać sobie samemu w związku z projektem JA, w kolejnym roku realizacji?

  • Co chcę osiągnąć w tym roku?
  • Do czego chcę się zobowiązać (przed sobą i przed innymi)?
  • Co chcę zmienić w sobie i w swoim działaniu i jaki to będzie miało wpływ na innych?
  • Jak zmierzyć dokonaną zmianę – po czym rozpoznam rezultat?
  • Jakie nowe działania, podejmę?
  • Jaki to jest krok na mojej drodze?

 

Być połączonym i nie być wchłoniętym.

Odpowiedzi na takie pytania, podnoszą świadomość tego, na jakim etapie jest projekt naszego życia? Do czego zmierzamy, jaki jest dystans do naszego celu, co najbardziej potrzebujemy zmienić i na jaką zmianę jesteśmy gotowi. Dzięki temu wzrasta nasza „jasność umysłu”, wewnętrzny spokój i zaufanie do siebie. Mamy świadomość naszego wyróżniania się (unikalności naszego projektu), przez co rośnie nasza zdolność  do „bycia połączonymi i nie bycia wchłoniętymi”.

 

Jeżeli zechcesz zadać sobie tego typu pytania oraz spojrzeć z jeszcze innej perspektywy, to przejrzyj zestaw pytań na Nowy Rok. To dobre pytania !  – na bazie publikacji  Davida Allena (tego od Gtting Things Done).

Znajdziesz je tutaj.

 

            Życzę dużo radości, pasji i satysfakcji z realizacji swojego projektu „JA” w Nowym Roku.

 

Andrzej Cieplak
coach ACC, trener, menadżer

2019 / 2020 Pytania na zakończenie starego i rozpoczęcie Nowego Roku.

Co sfinalizowała(eś), zakończyła(eś),  osiągnęła(eś). 

Jeżeli nie robiła(eś) takiej listy to zdecydowanie polecam ci, żebyś znalazł(a) czas.  Dokonaj przeglądu minionego roku i spójrz w przód – na rok, który masz przed sobą.

Podsumowanie i zapamiętanie mijającego, 2019 roku:

  • Przejrzyj listę projektów zakończonych w 2019 roku. Co było twoim największym sukcesem? 
  • Jaka była twoja najmądrzejsza decyzja?
  • Jaką największą lekcję odebrałaś i czego, dzięki niej się nauczyłaś?
  • Jakie działania przyniosły ci najwięcej radości? 
  • Co jest twoją największą niedokończoną sprawą?
  • Z czego, co zakończyłaś w minionym roku masz największą radość? 
  • Wymień 3 osoby, które miały największy wpływ na twoje życie w 2019 roku?
  • Jakie największe ryzyko podjąłeś w 2019 roku? 
  • Co cię najbardziej zaskoczyło w 2019 roku?
  • Jaką ważną relację nawiązałaś/rozwinęłaś w 2019 roku? 
  • Jaką pochwałę (komplement) chciała byś usłyszeć za 2019 roku?
  • Jaką pochwałę (komplement) chciała byś przekazać za 2019 roku? 
  • Jakie JEDNO SŁOWO najlepiej podsumuje i opisze doświadczenie jakie uzyskałaś w 2019 roku? 
  • Co więcej potrzebujesz zrobić lub powiedzieć na podsumowanie 2019 roku ?

 

Twoja wizja Nowego 2020 Roku:

  • Co chcesz, aby było twoim największym sukcesem w nowym roku?
  • Jaka radę chcesz sobie dać na 2020 rok?
  • Jaki najważniejsze działania podejmiesz, aby poprawić swoje finanse w 2020 roku?
  • Z zakończenia czego byłabyś najbardziej szczęśliwa w 2020 roku? 
  • W jakim obszarze, chcesz doświadczyć największej ulgi / poluzowania ?
  • Co chcesz najbardziej zmienić w sobie w 2020 roku? 
  • Czego pragniesz się najbardziej nauczyć w 2020 roku?
  • Jak myślisz - co będzie twoim największym ryzykiem w 2020 roku? 
  • Co w swojej pracy chcesz najbardziej zmienić i poprawić w 2020 roku?
  • Jaki jest twój największy, ciągle nie rozwinięty  talent, który chcesz wyeksponować w 201.. roku? 
  • Co daje ci najwięcej radości i jak chcesz osiągnąć, aby robić tego więcej w 2020 roku?
  • Czemu lub komu (poza sobą) chcesz z największym zaangażowaniem służyć w 2020  roku? 
  • Jakie JEDNO SŁOWO chciałabyś aby było Twoim mottem/przesłaniem na 2020 rok?

*źródło : David Allen Questions for completing and beginning the year

Jak funkcjonuje układ odpornościowy Twojego umysłu?

Twoje szczęście, zależy od  Twojego układu odpornościowego (podobnie jak zdrowie).

Czy zastanawiasz się czasem, co lub kto decyduje o Twoim szczęściu i czy na nie zasługujesz?. Skąd to wynika, czy je osiągasz czy nie?

Tak jak w sprawie zdrowia, czynnikiem, który w wielkim stopniu o tym decyduje jest układ odpornościowy. Tym razem układ odpornościowy twojego umysłu. Takim układem jest tu własna samoocena.

Nathaniel Brandon, w inspirującej książce  „6 filarów poczucia własnej wartości” *, uzasadnia, że to właśnie samoocena odgrywa decydującą rolę w tym jak się realizujemy w życiu i czy czujemy się szczęśliwi. Samoocena, czyli to, co sami myślimy o sobie.

Na poziom Twojej samooceny składają się 2 główne czynniki:

  • zaufanie do siebie –czyli wiara w skuteczność i sprawczość swojego umysłu
  • szacunek do siebie – czyli przekonanie, że zasługujesz na szczęście

 

Dlaczego warto sobie ufać?

Ufać sobie, znaczy polegać na skuteczności i sprawności własnego umysłu. Być przekonanym, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach, potrafimy podjąć samodzielną decyzję i będzie to dobra decyzja.

Czy Ty sobie ufasz?

Jeśli masz wysoki stopień zaufania to:

  • jesteś wysoce świadoma(y) tego, co się wokół Ciebie dzieje i aktywnie na to wpływasz
  • Masz odwagę do podejmowania samodzielnych decyzji
  • Jasno i odważnie komunikujesz swoje myśli i opinie, bo wierzysz, że są one wartościowe
  • Dajesz sobie przyzwolenie na działania intuicyjne, niezależność i kreatywność
  • Masz przekonanie, że dorastasz do wymagań współczesnego życia i sobie z nimi radzisz
  • Utrzymujesz wytrwałość w działaniach, bo wierzysz w ich właściwy kierunek, nawet jeżeli sukces nie przychodzi szybko
  • Traktujesz siebie samą/samego z szacunkiem i tego oczekujesz od innych
  • Odnosisz się z szacunkiem do innych ludzi, bo wierzysz, że są tego warci (podobnie jak ty)
  • Przyciągasz ludzi o podobnej postawie – świadomych, sprawczych i znających swoją wartość

 Sprzężenie zwrotne przekonania o należnym nam szczęściu?

Przekonanie, że zasługujesz na szczęście, uruchamia szereg działań. Są to działania pełne wiary i determinacji, prowadzących do uzyskania należnego nam szczęścia.  Działania i ich wyniki, pozostają w sprzężeniu zwrotnym z tym przekonaniem. Myśląc w taki sposób, postępujemy tak, że zarówno my sami, jaki i nasze otoczenie utwierdza się w jego słuszności ( jesteś skazana/y na bycie szczęśliwym).

Jak działają ludzie o wysokim przekonani o należnym im szczęściu?   

  • Spodziewają się sukcesów w swoich działaniach, jako czegoś oczywistego
  • Oczekują miłości i przyjaźni oraz w pełni wierzą , że je znajdą.
  • Oczekują szacunku od innych i dają innym wyrazy szacunku
  • Bronią swoich praw i nie tolerują działania na swoją krzywdę
  • Są świadomi własnych wartości i zasad oraz dumni z nich
  • Otwarcie i bezpośrednio komunikują się. Mówią o swoich sukcesach, ale też niepowodzeniach.
  • Łatwo przyjmują pochwały, komplementy i wyrazy wdzięczności
  • Są otwarci na krytykę, potrafią przyznać się do błędów aby szukać sposobów na poprawę (przecież nie są doskonali)
  • Motywują się potrzebą ekspresji, wyrażania własnej wartości i realizowania się.
  • Dążą do tego, czego pragną, zamiast uciekać od tego, czego nie chcą.

Ciągłe udowadnianie własnej wartości jest bardzo męczące dla siebie i dla otoczenia

Zaniżona samoocena to brak wystarczającego zaufania i szacunku do siebie.

Co za tym idzie? :

  • Ciągła potrzeba podkreślania własnej wartości w tym również przez wywyższanie się lub deprecjonowanie innych
  • Nieustanne porównywanie i staranie, aby być lepszym niż inni. Satysfakcja, nie z tego, że jesteśmy po prostu dobrzy, ale że jesteśmy od kogoś lepsi.
  • Irytacja i zazdrość wobec sukcesów innych
  • Niska możliwość odczuwania prawdziwej satysfakcji z własnych osiągnięć (zawsze jest jeszcze ktoś lepszy lub coś jeszcze do zdobycia)
  • Lęk przed dokonywaniem jednoznacznych wyborów i podejmowaniem takich decyzji
  • Ciągle niezaspokojona potrzeba aprobaty i miłości
  • Tolerowanie pracy, która nie przynosi satysfakcji, albo nie jest zgodna z naszymi wartościami
  • Mała odporność na trudności i przeciwności
  • Niska odporność na choroby
  • Uleganie nadmiernemu wpływowi zdarzeń negatywnych i pomniejszanie wagi pozytywnych
  • Czasem lęk przed dużym sukcesem, bo to przekracza własne wyobrażenia, o tym, na co zasługuję

Zdrowy umysł, nie zapewnia zdrowego myślenia.

„Jesteśmy jedynym gatunkiem, który potrafi sformułować wizję wartości, do których pragnie dążyć, a następnie dążyć do wartości przeciwnych.”*

Wynika to ze sposobu funkcjonowania naszego umysłu, zaprogramowanego przez dziesiątki niezdrowych przekonań i nawyków. Olbrzymi wpływ na sposób jego funkcjonowania mają też emocje. Większość ludzi, nie jest świadoma swoich emocji, zatem nie potrafi ich kontrolować (podstawa inteligencji emocjonalnej).

Patrząc na wagę i determinujący wpływ samooceny, nieawykle ważne jest, aby mieć jej świadomości i stale pracować nad jej podnoszeniem. Świadomość taką jak miał Mark Twain, mówiąc „Wybrałem bycie szczęśliwym, bo to dobre dla mojego zdrowia”.

Poczucie własnej wartości, to budowla oparta na 6-ściu filarach.

Nathaniel Branden, wskazuje 6 podtrzymujących ją filarów:

  1. Świadome życie
  2. Samoakceptacja
  3. Odpowiedzialność za siebie
  4. Asertywność
  5. Życie celowe
  6. Prawość

O tym jak budować i umacniać każdy z tych filarów napiszę w następnym tekście – już w Nowym Roku.

Świąteczne i nowo-roczne zaufanie

Świątecznie, życzę Ci, pełnego zaufania do Tego, że w nadchodzące święta Bożego Narodzenia, obdarujesz swoich bliskich miłością, radością, otwartością, a oni odwzajemnią Ci tym samym.

 Niech Nowy Rok będzie pełen dobrych decyzji, ale też wytrwałości w przechodzeniu gorszych momentów. Niech przyniesie Ci dużo wiary, że podążasz właściwą drogą, radości z tej podróży i zadowolenia z tego, że jesteś taka,  jaka  jesteś(taki jaki jesteś).

Andrzej Cieplak

mentor, trener,  coach ACC ICF,

Ćwiczenia:

  1. Przejrzyj jeszcze raz w tekście, listę zachowań, która świadczą o:

  • zaufaniu do siebie
  • szacunku – przekonaniu o należnymi nam szczęściu
  • zaniżonej samoocenie

     2.  Zastanów się, które z tych zachowań dostrzegasz u siebie i co możesz zrobić, aby to poprawić?

  • Ćwicz zaufanie do samego siebie – bądź ekspertem w swoich sprawach.

W sytuacjach, kiedy masz dylemat i wątpliwość, jaką decyzję podjąć – najpierw porozmawiaj sam(a) ze sobą. Wstrzymaj się z zasięganiem rady z zewnątrz. Zapytaj siebie, rozważ możliwości i argumenty i posłuchaj intuicji.

Daj sobie chwilę na decyzję, a potem zaufaj sobie i zastosuj to, co do Ciebie przychodzi. Zaufaj rezultatom – przecież zasługujesz na szczęście, więc odważnie do niego zmierzaj.

(inspiracja do wiczenia: Patrycja Załug „8 filarów wewnętrznej pewności siebie”)

 

* Nathaniel Brandon, „6 filarów poczucia własnej wartości”, Wydawnictwo JK, Łódź 2019

 

Każdy z nas ma w sobie coś z MENTORA. Ile masz Ty?

Drobny Quiz na początek:

zastanów się i odpowiedz proszę (tak z głowy, to co pamiętasz): 

  1. Wymień nazwiska, a przynajmniej imiona najpiękniejszych kobiet świata w ostatnich 3 latach – Miss World 2018,2017,216 r. Prawdopodobnie nie jesteś obojętna(y) na piękno kobiet.

Jeżeli już skończyła(e)ś, to teraz:

  1. Wymień proszę nazwiska 3 aktorów, laureatów OSCAR’a W 2019 r. Dobry film, też pewnie nie jest Ci obcy?

I na koniec:

  1. Zastanów się i wymień trzech najbogatszych obecnie ludzi na świecie.

Jak Ci poszło. Domyślam się, że raczej słabo L

 

To spróbuj teraz czegoś innego:

  1. Przypomnij sobie imiona i nazwiska 3 nauczycieli, którzy wywarli na Ciebie duży wpływ.

Jeżeli już jesteś gotowa(y), to:

  1. Odszukaj w pamięci imiona i nazwiska 3 przyjaciół/znajomych, którzy pomogli Ci w życiu, w sytuacji, gdy bardzo tego potrzebowałaś(eś)

 

Kogo w życiu pamiętamy i kto dla nas naprawdę znaczy?

Jak teraz poszło z tymi nazwiskami? Zapewne lepiej. Pamiętasz te imiona, nawet nazwiska i myślę, że przypominasz sobie też ich twarze. Nie ma nic dziwnego w tym, że nie pamiętamy słynnych ludzi, z pierwszych stron gazet. Tak naprawdę, na ogół, nie maja oni dla nas żadnego, istotnego znaczenia. Znaczenie natomiast mają osoby, które czymś wartościowym się z nami podzieliły, w czymś nam bezinteresownie pomogły. Te, które nas czymś zainspirowały i wpłynęły na nas pozytywnie.

 

Dla Odyseusza (bohatera „Odysei”), taką pomocną i zaufaną osobą był przyjaciel imieniem  Mentor. Odyseusz tak mu ufał, że na długo powierzył mu opiekę nad swoim synem Telemachem w czasie, gdy sam udał się na wojnę trojańską.  Od tamtej pory, słowo „mentor” oznacza zaufanego człowieka, który ma wiedzę, doświadczenie lub umiejętności, którymi chce się z nami podzielić. Mentor to osoba, która może i potrafi udzielić nam wsparcia wtedy, gdy tego potrzebujemy.

 

Znana od wieków, a trochę zapomniana rola.

Rola mentora jest znana od tysiącleci. Mentorzy to przecież, często starsi członkowie rodziny, którzy przekazują swoją mądrość i doświadczenie młodszym pokoleniom (dzieciom, wnukom, prawnukom). Od stuleci znamy też modele rozwoju ludzi w takich parach jak: mistrz i uczeń, mistrz zawodu i czeladnik, nauczyciel i uczeń. Można śmiało powiedzieć, że mentoring (tak określamy działania mentora), to najbardziej naturalna forma wychowania i wspierania mniej doświadczonych osób, zarówno zawodowo jak i w życiu prywatnym.

A kto z Was, ma lub miał swojego mentora? Kto mógł skorzystać z życzliwego wsparcia kogoś, bardziej doświadczonego? Jak często spotykasz w życiu takie osoby?

Mentor – hobby, powołanie, czy może zawód?

Współcześnie, mentoring stał się również zawodem. Jego popularność i zapotrzebowanie na mentorów systematycznie rośnie. Profesjonalny mentoring ma jednak inny charakter niż tradycyjne przekazywanie wiedzy czy umiejętności.

Profesjonalny mentoring można zdefiniować następująco: „Mentoring to proces rozwoju, oparty na dwustronnej, partnerskiej relacji pomiędzy uczniem a mentorem. Jego celem jest wydobycie potencjału i realizacja celów Mentorowanego, z wykorzystaniem wiedzy i doświadczenia Mentora”. (Uczeń zwany jest też mentorowany, podopieczny,  lub z angielska mentee).

Czyli jest to PROCES (cykl spotkań i kontaktów rozłożonych w czasie), oparty na PARTNERSKIEJ RELACJI dwóch osób, który realizuje CELE MENTOROWANEGO (nie Mentora!), wykorzystując możliwości MENTORA.

Czy miała(e)ś kiedyś taką osobę, która chciała być Twoim partnerem i użyć swojej wiedzy i doświadczenia, dla realizacji Twojego potencjału i Twoich celów?

 

Czy 80 lat, to jeszcze za wcześnie na emeryturę?

Ja mam to szczęście, że mam mentora i przyjaciela. Jest to biznesmen Dave Hillman, którego poznałem w 2005 r. na polsko-amerykańskich warsztatach biznesowych w Lublinie.

Zafascynował mnie swoja otwartością, optymizmem, chęcią bezinteresownego dzielenia się i wybitną wiedzą w swojej branży (pulp & paper). O tamtej pory spotkaliśmy się jeszcze tylko raz w Lublinie, ale od 14 lat jesteśmy w regularnym kontakcie telefonicznym. Kilka razy w roku, w godzinnej konwersacji, Dave słucha moich bieżących wyzwań i odnosi się do nich ze swojego bogatego doświadczenia. Daje mi w ten sposób nowe pomysły, perspektywy, energię i inspirację do działania. A tego doświadczenia ma ogrom, co wynika z wielu dekad funkcjonowania w biznesie. Te kilkadziesiąt lat w biznesie wynika też z wieku samego Dave’a. Gdy go poznałem miał 70 lat i już wtedy, stał się dla mnie wzorem aktywności „bardzo dojrzałego” mężczyzny. Ta jego, pełna aktywność trwała do 80 roku życia!!  Również teraz mając 84 lata, Dave pozostaje częściowo aktywny. W Polsce, gdzie nieustannie słyszy się gorące spory, czy na emeryturę powinno się przejść w wieku 60, 65 lat czy może wcześniej, Dave jest dla mnie olbrzymią inspiracją. Dawanie ludziom wartość dopóki ma się wystarczająco sił, nie z przymusu, ale dla satysfakcji i energii płynącej z poczucia przydatności i rozwoju. Widzę też, jak ta przydatność jest źródłem pozytywnej energii, w przeciwieństwie do wczesnego przejścia w „stan spoczynku”, które bardzo często, oznacza również przesunięcie na margines, skostnienie i zgorzknienie.  W tym aspekcie Dave jest dla mnie mentorem i wzorem.

Po co największe firmy na świecie, stosują mentoring?

Mentoring jest na tyle sprawdzonym i cennym sposobem wspierania w rozwoju, przekazywania wartości i zarządzania wiedzą, ze stosują ją największe firmy światowe.

Ponad 70 % największych, światowych firm z listy FORTUNE 500, wykorzystuje wewnętrzny mentoring do rozwoju liderów i talentów. Takie programy maja też firmy, dla których właściwe zarządzanie wiedzą i jej stały rozwój jest kluczem do sukcesu – największe firmy audytorskie. Renomowany Ernst&Young prowadzi co roku program mentoringowy „To LeadFinance!”. W programie tym „30 wybitnych managerów z obszaru finansów spotka się z 30 ambitnymi adeptami świata finansów”. Celem tych spotkań jest rozwój ambitnych finansistów – obecnych i przyszłych menedżerów zarządzających finansami. W dzisiejszej, pędzącej do przodu rzeczywistości (a głównie biznesie), wszystko się zmienia i ciągle brak jest czasu na analizy i systematyczne uczenie się. Dobry mentor, który jest źródłem skondensowanej wiedzy i doświadczenia, jest w stanie zaaplikować nam jak zastrzyk – dawkę pobudzającej energii.

We wszystkich programach i opisach doświadczeń z mentoringu, podkreśla się wielkie korzyści, jakie czerpie z tego również mentor. Na długiej liście korzyści, znajdują się: uznanie w roli eksperta, zaangażowanie, nowa energia, inspiracja, lepsze poznanie świata młodych, możliwość eksperymentowania, satysfakcja z dzielenia się, refleksja nad własnymi celami, wzrost kompetencji interpersonalnych, …

Konstelacja – czyli najlepsze paliwo do stałego wzrostu.

Jak weźmiemy to wszystko pod uwagę, to zrozumiałym staje się model na zrównoważonego rozwoju dojrzałego człowieka, określany, jako KONSTELACJA.  Miej swojego mentora, czerp z jego wiedzy i doświadczenia, oraz miej swojego ucznia, z którym Ty będziesz się dzielić tym, co masz.

Młodzi potrafią nas inspirować, weryfikować i odświeżać dotychczasowe metody i poglądy, ułatwiać poznawanie tego, co nowe. Jestem przekonany, co do słuszności stwierdzenia „najlepszym sposobem na zrozumienie i utrwalenie wiedzy, czy umiejętności, jest skuteczne nauczenie tego innej osoby”.

Znam to osobiście z posiadania mentora, ale też pracy ze swoimi podopiecznymi, jako mentor.

Wspieram ich w rozwoju, uruchamianiu swojego pełnego potencjału, określeniu i realizowaniu ich celów.

Doświadczenia z takiej pracy, niewątpliwie przydają się również w rodzinie, we wspieraniu dzieci oraz szóstki, szybko dorastających wnucząt.

 

 

Polecam:

warto być w KONSTELACJI: MENTOR – TY – PODOPIECZNY. Warto mieć wzory i czerpać od nich, ale też być wzorem i dzielić się z innymi.  To stały przepływ życiowej energii.

 

Pozdrawiam energetycznie i ciepło 🙂

Andrzej Cieplak