„Superwizja. Czy to sport dla bogatych?” – takie pytanie pojawiło się niedawno w dyskusji środowiska coachingowego i mentoringowego.
To ważny temat do dyskusji, bo koszty superwizji coachingowej i mentoringowej można łatwo policzyć, ale jej wartość jest znacznie trudniejsza do zmierzenia.
Co właściwie może wnieść superwizja do rozwoju w roli mentora?
Czasem pomaga przyjrzeć się sytuacji z klientem, w której utknęliśmy. Innym razem pozwala zauważyć własne założenia, reakcje czy schematy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Może pomóc uporządkować warsztat, poszerzyć repertuar działań, a także przyjrzeć się własnym przekonaniom i emocjom, by dzięki temu świadomiej prowadzić sesje.
Nie oznacza to, że wyjdziemy ze spotkania z gotowym rozwiązaniem – często najważniejsze jest to, że zaczynamy widzieć więcej i szerzej.
Jak superwizja działa w praktyce?
Aby pokazać, jak to działa w praktyce, odwołam się do doświadczeń osób, które korzystały z mojej superwizji. Przytoczę fragmenty rekomendacji opublikowanych przez ich autorów na LinkedIn, za obopólną zgodą.
Wojtek opisał swoje doświadczenie w rekomendacji:
„Andrzej ma rzadką umiejętność: widzi w człowieku to, co ten człowiek już w sobie przeczuwa, ale nie umie nazwać”.
Ewa zwróciła uwagę na znaczenie otwartych pytań, które pokazują nowe perspektywy, znaczenia i możliwości:
„Niejednokrotnie jedno pytanie sprawiało, że zaczynałam patrzeć na sytuację zupełnie inaczej”.
Anna podkreśliła z kolei wartość stylu pracy, w którym nie daje się gotowych odpowiedzi, tylko zaprasza do znalezienia własnej:
„Nie szedł na skróty, tworzył przestrzeń, w której sama mogłam zobaczyć więcej i znaleźć własną odpowiedź”.
Refleksje Wojtka, Ewy i Anny pokazują różne aspekty superwizji. Nie oznaczają, że każdy osiągnie takie same rezultaty, lecz ilustrują różne doświadczenia, odpowiadające etapowi rozwoju i gotowości poszczególnych osób.
Czym superwizja jest, a czym nie jest?

Dla mnie superwizja nie jest przede wszystkim rozmową o trudnościach z sesji ani sposobem na spełnienie formalnych wymogów akredytacji. To przestrzeń do refleksji nad własną praktyką, relacją z klientem i sobą samym w roli coacha lub mentora.
Jak wartość superwizji wyrazić w pieniądzach?
Można analizować koszty i korzyści, ale jest wiele efektów, które trudno przeliczyć na konkretną kwotę. Jak wycenić wzrost świadomości własnych reakcji, zmianę podejścia i sposobu prowadzenia rozmowy z klientem, dostrzeżenie innych możliwości i nowych perspektyw?
Nie oznacza to, że cena nie ma znaczenia. Dostępność superwizji jest ważna, szczególnie dla osób, które dopiero rozwijają swoją praktykę. Warto jednak rozpatrywać koszty w kontekście tego, jakie rzeczywiste wsparcie daje superwizja w rozwoju zawodowym.
Może więc warto, zamiast skoncentrować się na pytaniu, ile kosztuje superwizja, przyjrzeć się temu, co dzięki niej może się istotnie zmienić w naszej praktyce, podejściu i świadomości.
Co sprawia, że także doświadczeni coachowie, mentorzy i superwizorzy – mający za sobą setki, a nawet tysiące godzin pracy z klientami – regularnie korzystają z własnej superwizji?
Jestem ciekaw, jak postrzegają to inni coachowie, mentorzy i superwizorzy.
Jeśli chcesz przyjrzeć się własnej praktyce w superwizji, zobacz, jak pracuję albo napisz do mnie.
